środa, 12 listopada 2014

Niespodziewanie...

I przez wczorajszy wpis dostałem kopa , mega powera . 
Dzięki wam!

A więc dziś coś co mam nadzieje że każdego czegoś nauczy.
Słowa znalazłem Poprzez link który wysłał mi kolega. Nie znajdziecie tego na żadnym innym blogu .
Więc albo zobaczysz , przeczytasz co to będzie albo odważ się żyć.
Przeczytaj to.

Po 12 latach wspólnego życia moja żona zażyczyła sobie, abym zaprosił inną kobietę na obiad i do kina.
Powiedziała:
-Kocham Cię, ale wiem że inna kobieta też Cię kocha i chciałaby spędzić trochę czasu tylko z Tobą.
''Inna Kobieta'', o której wspomniała moja żona to moja mama. Owdowiała 19 lat temu i od tego czasu była sama. Ponieważ moja praca, rodzina, trójka dzieci pochłaniały cały mój czas i energię, odwiedzałem ją bardzo rzadko. Tamtego wieczoru zadzwoniłem, żeby zaprosić mamę na kolacje i do kina.
Co się stało? Wszystko w porządku w domu? - zapytała z trwogą. Moja mama jest typem człowieka, który spodziewa się złych wieści, jeśli telefon dzwoni późnym wieczorem.
-Po prostu pomyślałem, że będzie miło wybrać się gdzieś razem-powiedziałem.
-To byłoby wspaniałe-odpowiedziała mama

Przyjechałem po nią w piątek po pracy. Czekała na mnie przed domem, lekko zdenerwowana. Miała na sobie sukienkę, w której widziałem ja w ostatnią rocznice jej ślubu i starannie ułożone włosy.
-Powiedziałam moim znajomym, że mój syn spędzi dziś ze mną wieczór i wszyscy byli pod wrażeniem- powiedziała mama, wsiadając do samochodu.

Zabrałem mamę do restauracji. Mama wzięła mnie pod rękę i stąpała tak, jak gdyby była pierwsza damą.
Musiałem czytać jej nazwy dań w karcie, ponieważ nie wzięła okularów. Spojrzałem na nią znad karty dań i zobaczyłem że się uśmiecha z nostalgią.
-Kiedy byłeś to ja czytałam Ci kartę dań- powiedziała cicho.
-Nadszedł czas, abym mógł to odwzajemnić- odpowiedziałem.
Podczas kolacji rozmawialiśmy. To nie była żadna szczególna rozmowa, po prostu opowiadaliśmy sobie, co ostatnio wydarzyło się w naszym życiu. Zagadaliśmy się tak bardzo, że spóźniliśmy się do kina. Kiedy żegnałem się z mamą pod drzwiami jej mieszkania, powiedziała:

-Kiedyś jeszcze raz pójdziemy do restauracji, Tym razem ja Cię zaproszę.
Zgodziłem się...

-Jak spędziliście wieczór? - spytała mnie żona, gdy wróciłem do domu.
-Wspaniale! O wiele lepiej, niż się spodziewałem.

... Kilka dni później mama miała zawał. Zmarła zanim przyjechała karetka. A jeszcze po kilku dniach dostałem list z opłaconym przez mamę zaproszeniem do restauracji , w której spędziliśmy tamten ostatni wieczór. W liście mama napisała '' Zapłaciłam z góry za nasza kolację. Co prawda nie jestem pewna czy będę mogła w niej uczestniczyć, ale kolacja jest opłacona dla dwóch osób - Dla Ciebie i Twojej żony. Prawdopodobnie nigdy nie znajdę słów, żeby powiedzieć Ci, jakie znaczenie miał dla mnie tamten wieczór, który spędziliśmy razem . KOCHAM CIĘ , SYNKU.



''BYĆ MOŻE NIGDY JUŻ NIE OTRZYMASZ TAKIEJ BEZWARUNKOWEJ MIŁOŚCI, JAKA JEST MIŁOŚĆ RODZICIELSKA''

Rodzice to jedyni ludzie na świecie, którzy szczerze cieszą się z naszych sukcesów i boleją z powodu naszych porażek.
Jeśli wciąż masz taką możliwość- korzystaj z każdej nadarzającej się chwili ponieważ dzień, w którym ich zabraknie może nadejść całkiem niespodziewanie.... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz