Cześć wszystkim!
Dostałam bardzo ciekawą propozycję prowadzenia bloga razem z
fejmem, którego znacie – z Kamilem Krystkowiakiem :D Pomyślałam, że spróbuję,
może ktoś przeczyta te bazgroły.
Na tym blogu chciałabym wnieść coś z perspektywy dziewczyny
otwartej na pomoc w problemach, a czasem będę wnosić drobne poprawki w tekstach
Kamila. Myślę, że nie dostanie mi się za to ;)
Będzie zatem mogli poczytać coś od chłopaka jak również coś
od dziewczyny.
Nie chcę ujawniać nic więcej o sobie, więc po prostu będę się
tu podpisywać jako Marta ;>
Huuh, to chyba coś zacznę. Zapraszam do lektury!
Przyjaźnie
Opiszę ten temat tak jak ja go widzę i tak jak ja go
przeżyłam.
Wiele lat przyjaźniłam się z paroma osobami, aż w końcu one
wybrały inną drogę stwierdzając tym samym, że po prostu odgrodzą się ode mnie,
zostawiając mnie z boku.
Co czułam? Na początku złość. Później brak zainteresowania
ze strony znajomych, smutek, ból, a na końcu nienawiść do siebie, ponieważ
zakończenie naszej przyjaźni uważałam za własną winę.
Robiłam wiele żeby odnaleźć się w towarzystwie. Naprawdę wiele. Szukałam, a
kiedy znalazłam, po chwili i tak traciłam, dostając ty samym w dupę. Do tego
doszły problemy w związku i z tego całego kłębka nerwów narodziła się samoagresja.
Nie będę tutaj teraz o niej pisać, zostawię to na razie w tajemnicy.
Długo chodziłam sama, czułam się sama, mimo że otaczały mnie
bliskie osoby próbujące podnieść mnie na duchu i ogrzać moje serducho. Nie
pomagało.
Pewnego dnia wstałam i spoglądając w lustro powiedziałam do
siebie : „W ten sposób chcesz, ku*wa życ?!” i tego pięknego dnia zaczęłam nowy
rozdział.
Wyszłam na dwór, uśmiechałam się do wszystkich.
Po niedługim czasie odnalazłam przyjaciół, na których
czekałam prawdopodobnie całe życie. Gdy usłyszeli moją historię, powiedzieli mi
wspaniałe słowa otuchy, przyrzekli, że będą razem i mocno przytulili. A ja
głupia – popłakałam się ze szczęścia. Czułam ulgę i pewność, że jestem
akceptowana taka, jaka jestem.
Więc jeżeli wydaje Ci się, że nie masz przyjaciół, to tak naprawdę
ich masz, ale żyją sobie obok Ciebie i czekają aż otworzysz się na nich. Może
to Twoja koleżanka, Twój kolega, który oczekuje od Ciebie zrozumienia, a także
chce Ci pomóc? Głowa do góry, przyjaciele znajdą się zawsze! Fakt, czasem
trzeba sobie trochę na nich poczekać (jak ja), ale prędzej czy później oni się
znajdą, a wtedy warto z nimi trzymać, wyluzować się i przejść te wyboiste drogi
razem.
Przyjaźń jest piękna, uwierzyłam w to. Nigdy nie wierzyłam, ale
przekonałam się na własnej skórze jak to jest. Warto było czekać.
Pamiętaj o ważnych rzeczach przy wybieraniu przyjaciół!
Prawdziwi przyjaciele nie będą kazali Ci się zmienić,
powiedzą, że wybraliście siebie za charakter i sposób bycia. Prawdziwi
przyjaciele docenią Twoją głębię i pomogą otworzyć ją szerzej na świat.
Czasem warto poszukać przyjaźni u osób starszych, niekiedy
młodszych. Nie jest powiedziane, że Twoim najlepszym przyjacielem będzie Twój
rówieśnik.
Osobiście znalazłam przyjaźń u osób starszych ode mnie o
parę lat. Mimo wszystko jednak czujemy się w swoim towarzystwie bardzo dobrze, a
przecież to jest najważniejsze, prawda?
Dobrym pomysłem będzie także odnowienie zerwanych kontaktów.
Kto wie, może to właśnie te osoby okażą się naszymi przyjaciółmi?
Więc kiedy już znajdziemy przyjaciół, pamiętajmy by tę
przyjaźń pielęgnować.
( roślinę także pielęgnujemy, co nie? ;) )
Nie wystarczy po prostu uznawać się za zgraną paczkę
przyjaciół. Pamiętajmy by dać też coś od siebie, zaproponować spotkanie,
wspólne wyjście na miasto, do kina. Pogadać poważnie, spytać co słychać, pomóc
w problemach. To chyba logiczne, dla niektórych może okazać się zbędne to, że
właśnie to napisałam, ale tak wiele osób zapomina o pielęgnacji przyjaźni.
Dlatego później słyszymy teksty typu „Już się nie przyjaźnimy”… Prawdziwa
przyjaźń nie umiera.
Hemp Gru (w jednej ze swoich zwrotek) : „Miłość jak dzwon,
po prostu się urywa, wytrzyma przyjaźń bo zwyczajnie jest prawdziwa”.
I tego się trzymajmy.
Jakieś pytania? Coś niejasne? Zapraszam – martus1083@interia.pl
Marta

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz