niedziela, 18 maja 2014

Stracisz, co mamy z tego?



Wspominałem ostatnio że dziś tematem będzie ''A co, gdy stracimy, co z tego mamy?''

Bo to jest tak zawsze chcemy to, czego mieć nie możemy. A co, gdybyśmy stracili to, co jeszcze przez jakiś czas mieliśmy, pomimo że nie docenialiśmy, a narzekaliśmy, że nie mamy więcej?
Biedni chcą mieć dom, pieniądze na jedzenie, dziewczyny które są bardzo chude chcą mieć więcej ciała , tak jak na odwrót . Osoby, które się wyróżniają nie chcą się po czasie za bardzo wyróżniać, a ci co się nie wyróżniają, chcą być w centrum uwagi.  Dlaczego nie można po prostu spojrzeć w lustro i docenić to, co mamy?
Nabrać dystansu i powiedzieć sobie, że zawsze mogłoby być gorzej - a nie jest.



Inni mogą mieć wszystko , lecz nie wszyscy .
Kiedyś może nadejść dzień, że stracimy wszystko, co mieliśmy, a nie docenialiśmy.



Czytałem ostatnimi czasami pewne stronki na internecie znalazłem świetną historie którą którą mnie mega poruszyła .
Ośmioletni Christian Golczynski odbiera flagę swojego ojca, żołnierza Marines, sierżanta Marca Golczynskiego podczas mszy żałobnej. Marc Golczynski został zastrzelony w trakcie trwania patrolu podczas jego drugiego wyjazdu do Iraku, na który zgłosił się jako ochotnik. Zginął kilka tygodni przed powrotem do domu.


Dziś mogę stwierdzić że od kiedy Maksymilian Rutkowski przekonał mnie do spróbowania może pisania swoich uczuć poprzez bloga tak może mi to pomoże usiąść przed wordem napisaniem tego co czujemy, co nas dręczy pokazaniem tego innym. Otwarciem się dla innych.
przestałem przejmować się cudzymi opiniami, bo nikt tak naprawdę nie zna mojego życia i mnie, tak jak ja sam, ale biorę je pod uwagę, jeżeli są stosownie ujęte, a wszystko dlatego że zrozumiałem na czym polega szacunek, że im więcej ja go daje, tym więcej go dostaje, a jeżeli ktoś się nim nie dzieli, to nie ma co brać do siebie ludzi, którzy panosza się po świecie nie mając szacunku do ludzi, których nie znają osobiście, ale opierając się i próbując zniszczyć poprzez pewne założenia, który wyciągnęli z tego, co zobaczyli lub usłyszeli. Nasza przeciętność daje nam poczucie bezpieczeństwa, bo robimy sporo takich samych rzeczy, co każdy inny człowiek, ale tylko podejmując ryzyko popełnienia błędu i stawienia czoła porażkom, mamy możliwość spełnienia się życiowo. Każda porażka, to każdy „przeciwnik” i trzeba być pewnym swojej siły, by móc w końcu go pokonać. Każdy z nas wie, jak kończy się każda porażka, jednym zdaniem: tracimy do siebie szacunek.

Zastanów się co tak naprawdę chcesz osiągnąć w życiu, chcesz żyć częścią swojego starego życia, życia jakie miałeś w przeszłości, patrz co się dzieje teraz w teraźniejszości a będziesz mógł być szczęśliwy. Pokonaj siebie, zrób to, czego nigdy nie byłeś w stanie zrobić, a pokonasz świat.

To proste pokonać drugą osobę, ale to nie to samo, co pokonać samego siebie, stawić sobie wyższą poprzeczkę – własne ja. Dokonać rzeczy, za które sporo zapłacimy, ale i za które sporo dostaniemy. Poświęcić siebie. 
Bez względu na to, co robi każdy człowiek na Ziemi, to odgrywa kluczową rolę w historii świata, więc warto żyć, by zmienić tutaj coś na lepsze, jeżeli oczywiście jest źle. Każde działanie jest warte każdego cala. Każde życie ma sens.
 Trzeba znać ludzi i ich historie, ich przeżycia, by wiedzieć że nie tylko my się poddawaliśmy, że nie tylko my mieliśmy trudne chwile, że nie tylko nam się nie udawało, ale im też. Jak oni mogli, to my też.


Chcecie się męczyć ze starym życiem? Z każdym swoim problemem? NIE MA SENSU! życie chwilą spełniajcie marzenia!
Piszczcie w komentarzach co chcecie w kolejnym opowiadaniu.
Miłego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz